Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Miejski Klub Sportowy Babia Góra Sucha Beskidzka

Wspierają nas

niedziela, 01 maj 2016 15:30

Udany powrót na Mickiewicza. Babia Góra 3-1 Orzeł Wieprz

Spotkanie z Leskowcem Rzyki trzeba było przełożyć, z Narożem Juszczyn zagrać w Stryszawie. Dopiero za trzecim razem udało się zawodnikom Babiej Góry w rundzie wiosennej zawitać do Suchej Beskidzkiej na stadion przy ulicy Mickiewicza. Powrót na swoje śmieci okazał się udany - po dobrym spotkaniu suszanie zwyciężyli 3:1 Orła Wieprz.

Po pierwszej połowie sobotniego spotkania trener Sławomir Bączek miał jednak pretensje do swoich podopiecznych. - Nie poznawałem ich. Wiedzieliśmy, że rywal się cofnie na swoją połowę, więc mieliśmy grać szybko, po ziemi. Chłopcy byli wystraszeni, chyba tak zadziałała na nich presja własnego boiska. Na wyjeździe wyglądają o wiele lepiej. Musimy nad tym pracować, żeby było na odwrót - to na swoim stadionie mamy grać najlepiej - powiedział Bączek.

Orzeł Wieprz tydzień temu doznał sromotnej porażki w Brodach przegrywając aż 6:0. Po pierwszej połowie sobotniego spotkania wydawało się to wprost niewiarygodne - Orzeł prezentował się poprawnie, w kontrach brało udział 3-4 zawodników. Druga połowa pokazała jednak, że przygotowanie fizyczne nie jest w tej rundzie mocną stroną piłkarzy z Wieprza. Z każdą minutą rosła przewaga suszan, która przyniosła im dwa gole na 2:1 i 3:1. Mogła o wiele więcej.

Gospodarze mogli idealnie rozpocząć mecz - w 7. minucie Dawid Sumera zagrał głową do grającego na prawym skrzydle Tomasza Szarleja. Młodemu pomocnikowi Babiej Góry zabrakło jednak zdecydowania i zagrożenia pod bramką Szymona Kubica żadnego nie było. Dwie minuty później kapitan gospodarzy, Jakub Kociołek uruchomił Dawida Choczyńskiego. Napastnik Babiej Góry za daleko wypuścił sobie piłkę i wywalczył tylko rzut rożny. Goście odpowiedzieli w pierwszym kwadransie raz - i to dość "głośno". W pole karne z lewej strony wpadł Marek Kadłubicki i z ostrego kąta zdecydował się na uderzenie. Piłkę przed siebie wybił Artur Kachnic, ta trafiła pod nogi nadbiegającego Adriana Niedzieli. Na szczęście dla kibiców Babiej Góry, piłka po jego strzale trafiła w Artura Rzepkę.

W 20. minucie na lewej stronie faulowany był Szarlej. Do rzutu wolnego podszedł Kociołek i dośrodkował miękko w pole karne wprost na głowę Choczyńskiego. Ten, mimo asysty obrońcy Orła, zdołał umieścić piłkę w siatce. Piłkarze z Wieprza nie załamali się takim obrotem sprawy - Marek Walczak strzelił mocno po ziemi, Kachnic nogami niepewnie wybił futbolówkę, lecz tam gdzie być powinien znalazł się ponownie Rzepka i natychmiast wybił piłkę poza pole karne.

Kolejne ostrzeżenie ze strony gości przyniosło im bramkę - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najprzytomniej w polu karnym Babiej Góry zachował się Dominik Rolka i doprowadził do wyrównania. W 37. minucie Arkadiusz Grzybek strzałem z 17. metrów sprawdził czujność Kachnica - ten jednak pewnie złapał futbolówkę. Dwie minuty później po błędzie Przemysława Burligi przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy, na bramkę Kachnica ruszyło trzech zawodników Orła - naprzeciwko mieli także trzech defensorów gospodarzy. Walczak nieoczekiwanie zdecydował się na strzał z 25. metrów - obok bramki. Druga połowa pokazała jednak, skąd taka decyzja zawodnika Orła. Po prostu goście z minuty na minutę siadali kondycyjnie. Dodatkowo w pierwszej odsłonie grali z wiatrem...

Na pięć minut przed końcem trener Bączek w miejsce kontuzjowanego Szarleja wprowadza Arkadiusza Piątka. I szybko mógł on w najlepszy z możliwych sposobów przedstawić się suskiej publiczności. Po wznowieniu gry z autu przez Maćka Żaczka piłka spadła na głowę Piątka. I pewnie nieuchronnie wpadłaby do bramki gości, gdyby nie skuteczna interwencja jednego z obrońców Orła Wieprz. Jeszcze tylko próba dośrodkowania Michała Chrząszcza zakończyła się niecelnym strzałem i sędzia mógł zaprosić obie drużyny do szatni.

Od początku drugiej połowy w składzie Babiej Góry pojawił się na boisku Rafał Magiera. Nietypowo dla siebie, bo na lewej pomocy. I to właśnie on w 58. minucie chciał dośrodkować w pole karne do zamykającego akcją Piątka. Wyszła... próba strzału, która omal nie zaskoczyła bramkarza Orła. Dwie minuty później po podaniu z głębi pola świetnie piłkę opanował Choczyński, położył bramkarza gości i mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził suszan na prowadzenie 2:1.

Piłkarze z Wieprza 60 sekund później powinni przegrywać już 3:1. Tomasz Ścieszka podał do Choczyńskiego, ten znowu znalazł się oko z Kubicem, lecz tym razem nie podniósł piłki, lecz strzałem po ziemi chciał skierować piłkę do bramki. Trafił w leżącego już Szymona Kubica. Dopiero w 75. minucie poważniej zagrozili bramce Kachnica przybysze z Wieprza - po podaniu od Grzegorza Dyrcza w światło bramki nie trafił Walczak. 

Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania Babia Góra podwyższyła na 3:1. Sumera ładnie wpadł w pole karne z prawej strony, dobiegł do linii końcowej i wycofał na 7. metr, gdzie celnym strzałem wykończył tę akcję Kociołek. 

W kolejnej akcji Sumera świetnie zagrał głową do Magiery, który znalazł się sam na sam z Kubicem. Minął bramkarza, lecz nie trafił z ostrego kąta do pustej już bramki. W 84. minucie Magiera dośrodkował z rzutu wolnego, a strzał głową Ścieszki został zablokowany przez obrońców gości. 

Orzeł resztkami sił przeprowadził akcję w 86. minucie - w poprzeczkę mocnym strzałem trafił Walczak, chwilę później uderzenie Dyrcza zatrzymał Kachnic.

W doliczonym czasie gry sam na sam z Kubicem znalazł się Piątek. Nowy zawodnik Babiej Góry zamiast podholować piłkę jeszcze kilka metrów, zdecydował się na strzał. Bramkarz Orła nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Sam debiut Piątka na stadionie przy ulicy Mickiewicza trzeba zaliczyć jak najbardziej na plus - dobrze trzymał linię spalonego, kilka razy mógł znaleźć się w idealnej pozycji, lecz jego koledzy z drużyny decydowali się na inne warianty przeprowadzenia akcji. 

W czwartym w rundzie wiosennej spotkaniu, Babia Góra notuje trzecie zwycięstwo. - Chłopakom umiejętności nie brakuje. Muszą jednak "uwolnić głowy". Mamy nad czym pracować. Druga połowa wyglądała fajnie w naszym wykonaniu. Najbardziej jednak i tak cieszą trzy punkty - podsumował Sławomir Bączek.

Babia Góra Sucha Beskidzka - Orzeł Wieprz 3:1 (1:1)

Gole dla Babiej Góry: Choczyński (dwa), Kociołek.

Gol dla Orła: Rolka.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Rzepka, Kudzia, Burliga, Ścieszka, Chrząszcz (46' Magiera), Kociołek, Żaczek (78' Mika), Szarlej (35' Piątek), Sumera, Choczyński (74' Stróżak).

Orzeł: Kubic - D Bury (68' J. Szymański), Dyrcz, Grzybek, Kadłubicki, Kajfasz (65' Kozioł), Niedziela, Rolka (46' Ł. Bury), K. Szymański, Walczak, Wróbel. 

Opublikowany przez Sucha24.pl na 30 kwietnia 2016

Dodaj komentarz

Redakcja serwisu babiagora.info nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania zawodników, działaczy, mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież

Następna kolejka

HomeSeniorzyUdany powrót na Mickiewicza. Babia Góra 3-1 Orzeł Wieprz Top of Page