Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Miejski Klub Sportowy Babia Góra Sucha Beskidzka

Wspierają nas

sobota, 07 listopad 2015 19:48

Ważne jak się kończy! Babia Góra 5-1 Lachy

Mogli przecierać oczy ze zdumienia kibice Babiej Góry obserwując pierwszy kwadrans derbowego spotkania z Lachami Lachowice. Po raz pierwszy w tym sezonie gospodarze byli faworytami i zwłaszcza w początkowym fragmencie gry rola ta ewidentnie im ciążyła. Ba, mogą mówić o dużym szczęściu, że nie przegrywali 1:0, 2:0 a nawet 3:0! W 2. minucieMateusz Małysiak zagrał prostopadłą piłkę do Daniela Kachla, ten zdecydował się na strzał i piłka zatrzymała się na poprzeczce. Kilka minut później po strzale z dystansu Krystiana Kubieńca goście mieli rzut rożny. Po jego wykonaniu z 6. metrów głową strzelał Sebastian Pyrzyk - uderzenie było naprawdę dobre, ale interwencja Artura Kachnica jeszcze lepsza. Czy ta drużyna naprawdę nie wygrała od sześciu kolejek, a dwa ostatnie mecze zakończyła porażkami 7:0 i 8:0 - mogli się zastanawiać kibice Babiej Góry.

Potem "do roboty" wzięli się gospodarze. Najpierw po trójkowej akcji Artura RzepkiMichała Chrząszcza iTomasza Ścieszki ten ostatni ostemplował słupek bramki Łukasza Nowaka. W kolejnej akcji z rzutu wolnego dośrodkował Ścieszka, a ustawiony tyłem do bramki Michał Wójtowicz zdołał oddać strzał w kierunku bramki Nowaka - co by nie mówić, na początku meczu obaj golkiperzy mieli okazje do wykazania się. I to czynili. W ich pojedynku zatem na razie było 1:1, w meczu tymczasem 0:0.

W 17. minucie kolejną świetną okazję miały Lachy - w sytuacji sam na sam z Kachnicem znalazł się Kubieniec (widać to na jednym z naszych zdjęć :) ), na nieszczęście dla niego nie miał do kogo zagrać piłki (bo nikt nie wbiegał w pole karne gospodarzy), więc sam próbował otworzyć wynik meczu. Z marnym skutkiem. - Wszystkie okazje mieliśmy jeszcze przy bezbramkowym remisie. Szkoda. Potem przyszła pierwsza bramka, w której piłka jeszcze odbiła się od jednego z naszych obrońców, następnie czerwoną kartkę zobaczył Małysiak, a my w kwadrans straciliśmy cztery gole, z czego dwa w doliczonym czasie gry. W tym momencie mecz został zamknięty - powiedział Krzysztof Chorąży, trener beniaminka z Lachowic. Streścił końcówkę tej części gry w iście ekspresowym sposób, poniżej nieco bardziej rozbudowany jej opis.

Zanim Wójtowicz otworzył wynik spotkania - na listę strzelców mogli się wpisać Ścieszka i Przemysław Burliga. Gary otrzymał świetne podanie od Kuby Kociołka, uprzedził Nowaka, lecz zmierzającą do bramki Lachów piłkę z linii  bramkowej wybił Tomasz Banaś. Strzał Burligi zatrzymał, także na linii bramkowej, głową jeden z defensorów z Lachowic.

I wreszcie nadeszła 24. minuta - na strzał zza pola karnego zdecydował się Ścieszka i Babia Góra wywalczyła rzut rożny. Wykonał go Dawid Sumera, a gola głową zdobył Wójtowicz. Sześć minut później za dwie żółte kartki, i jedną czerwoną, z boiska wyleciał Małysiak. W 31. minucie Chrząszcz zagrał długą piłkę do Dawida Choczyńskiego, ten, chociaż miał "na plecach" jednego z rywali wpadł w pole karne Lachów i dośrodkował spod linii końcowej na przedpole bramkowe, gdzie całą akcję celnym, płaskim strzałem zakończył Tomasz Szarlej. Trzecia bramka to zasługa Choczyńskiego, który kilkudziesięciometrowy rajd zakończył równie efektownym golem. Wydawało się, że takim wynikiem zakończy się pierwsza połowa. W doliczonym czasie gry Babia Góra zdobyła jeszcze dwie bramki - najpierw po "sznurkowej", książkowej i nie wiadomo jak jeszcze ją opisać - może wzorcowej? - akcji, w której piłka wędrowała od nogi do nogi kolejnego zawodnika Babiej Góry, aż trafiła na lewą stronę do Szarleja. Ten dośrodkował w pole karne, piłkę przejął Kociołek i bach - atak na nogi kapitana gospodarzy zakończył się podyktowaniem jedenastki dla Babiej Góry. Rzut karny wykorzystał Ścieszka. To nie był koniec koszmaru beniaminka z Lachowic - kolejną indywidualną akcję przeprowadził Choczyński i było 5:0!

- Obawialiśmy się drugiej połowy, że Babia Góra jeszcze bardziej na nas ruszy. Skróciliśmy pole gry i mecz stał się wyrównany - podsumował drugie czterdzieści pięć minut Chorąży. Może nieco na wyrost, ale jednak trzeba uczciwie przyznać, że Lachy lepiej prezentowały się po przerwie. Inna sprawa, że Babia Góra sądziła, niesłusznie, że każda jej akcja zakończy się golem.

W jej akcjach brak owało po prostu czegoś - nad poprzeczką strzelali Rzepka i Chrząszcz, kolejny strzał Ścieszki z linii bramkowej wybił zawodnik gości. Lachy tymczasem w 66. minucie mogły zdobyć honorową bramkę - Mariusz Gachprzegrał jednak pojedynek z Kachnicem. Zresztą kilka minut później ten zawodnik z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry. Schodzącego zawodnika gości gromkimi brawami pożegnała publiczność w Suchej Beskidzkiej - na pewno ładny, godny naśladowania na wszystkich stadionach świata akcent. 

Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Lachy wreszcie zdobyły gola - podanie od Dawida Kachla efektownym strzałem z woleja wykończył Daniel Kachel. - Co jest z wami? - krzyknął do swoich podopiecznych zza linii bocznej Sławomir Bączek. Ci próbowali na gola Lachów odpowiedzieć - Wójtowicz zamiast zdecydować się na podanie do Choczyńskiego wybrał wariant strzałowy (mocny, ale niecelny), następnie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kociołka do piłki w polu karnym Lachów nie doszedł Choczyński oraz Chrząszcz.

Końcowy gwizdek sędziego przyjęto z ogromnym zadowoleniem w Suchej Beskidzkiej. Przecież po siedmiu kolejkach - Babia Góra miała na koncie zero punktów i zdecydowanie zamykała tabelę. teraz ma tych punktów 14 i przynajmniej do niedzieli będzie na ósmym miejscu w tabeli. Tymczasem porażka z Babią Górą zepchnęła Lachy na ostatnie miejsce w tabeli. - Nawet druga połowa pokazała, że nasi zawodnicy mają potencjał. Niewiele potrzeba, żeby przyszły wyniki - najważniejsze są treningi, a w składzie mam wielu studentów, którzy dopiero trenują w piątki w Lachowicach. Na pewno musimy się wzmocnić, przyzwyczaić się do gry na większych boiskach, jak choćby na tym w Suchej Beskidzkiej, bo chcemy zostać w A-klasie na przyszły sezon - podsumował Chorąży.

Nie mamy żadnej wypowiedzi w tej relacji trenera Babiej Góry Sławomira Bączka, bo ten zaraz po zakończeniu spotkania udał się na egzamin do Krakowa na kolejny "stopień trenerski". Ale spokojnie, niebawem na naszej stronie ukaże się obszerny wywiad z trenerem Babiej Góry. 

Babia Góra Sucha Beskidzka - Lachy Lachowice 5:1 (5:0)

Gole dla Babiej Góry: Choczyński (dwa), Szarlej, Ścieszka, Wójtowicz.

Gol dla Lachów: Daniel Kachel.

Czerwona kartka: Małysiak (Lachy) 30'

Składy:

Babia Góra: Kachnic (85' Bubiak) - Rzepka, Kudzia (77' Rzeźniczak), Burliga, Chrząszcz, Szarlej, Kociołek, Sumera (65' Świerkosz), Wójtowicz, Ścieszka (80' Sajnog), Choczyński.

Lachy: Nowak - Banaś, M. Gach (70' M. Kachel), Kąkol, Kubieniec, Pyrzyk, Małysiak, Dawid Kachel, Stachnik (78' Urbanek), P. Gach, Daniel Kachel.

sucha24.pl

Dodaj komentarz

Redakcja serwisu babiagora.info nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania zawodników, działaczy, mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.


Kod antyspamowy
Odśwież

Następna kolejka

HomeSeniorzyWażne jak się kończy! Babia Góra 5-1 Lachy Top of Page