
Sekcje Klubu
Piłka nożna
Piłka ręczna
Zalogowany
Aktualności
| Dzisiaj jest: Niedziela |
| 20 Maja 2012 |
| Imieniny obchodzą Anastazy, Asteriusz, Bazyli, Bazylid, Bazylis, Bernardyn, Bernardyna, Bronimir, Iwo, Sawa, Teodor, Wiktoria |
| Do końca roku zostało 226 dni. Zodiak: Byk |
"
| Zagrali na maksa i.. wygrali / Old Boys Bochnia - MKS Babia Góra Sucha Beskidzka 30:32 |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Krzyśkow |
| Niedziela, 10 Kwiecień 2011 11:18 |
|
Po takiej wygranej człowiek czuje, że treningi mają sens. Bardzo się cieszyliśmy z tej wygranej, bo była nam bardzo potrzebna nie tylko jeżeli chodzi o kolejne zdobyte dwa punkty, ale też dla nas jako zawodników. Podbudowaliśmy się - powiedział po wygranym meczu z Old Boys Bochnia 32:30 (17:15) kapitan MKS Babia Góra Sucha Beskidzka, Artur Stec. Mecz z drużyną z Bochni zakończył się dwubramkowym zwycięstwem drużyny Babiej Góry. Przez cały mecz to ekipa z Suchej Beskidzkiej była stroną dominującą – przed przerwą gospodarze tylko raz wyszli na prowadzenie. Prawdziwy horror nastał dopiero w ostatnich minutach spotkania. - W samej końcówce zrobiło się nerwowo, ale tym bardziej motywowało to nas i determinowało do osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Konrad Grzela obronił karnego w 59. minucie przy stanie 31:30 dla nas (w całym meczu obronił aż trzy - przyp. red.) i wtedy wiedzieliśmy, że tego meczu nie przegramy - dodaje Stec.
Mecz z Old Boys Bochnia ułożył się bardzo dobrze dla MKS Babia Góra Sucha Beskidzka. Pierwszego gola zdobył Artur Stec i Babia Góra prowadziła 1:0. W następnych minutach obie drużyny grały gol za gol, aż w końcu od 11. minuty przy stanie 4:4 cztery gole z rzędu zdobyła Babia Góra (dwie Stec, dwie Grzegorz Skórka- przyp. red.). Gospodarze jednak się nie poddawali i stopniowo odrabiali straty. W 25. minucie był remis 13:13, ale na koniec pierwszej połowy to Babia Góra była lepsza o dwa trafienia. – Z Bochnią zawsze toczymy ciężkie i trudne batalie o każdy centymetr parkietu. Cały mecz kosztował nas wiele sił. W drugiej połowie, aż do nerwowej końcówki, Babia Góra prowadziła i wydawało się, że nic złego już jej się nie może przydarzyć. – Spotkanie było bardzo na styk – zarówno jeżeli chodzi o wynik jak i pojedynki z rywalami. Adrenalina udzielała się wszystkim na boisku – dodaje Artur Stec. Na cztery minuty przed zakończeniem spotkania na tablicy wyników było 29:29. – Zrobiło się naprawdę nerwowo. Z drugiej jednak strony okazało się, że tworzymy bardzo zgrany team i każdy walczy za każdego. Nie chcieliśmy dopuścić do porażki, stąd każdy brał na swoje barki odpowiedzialność. Nie było nas wielu na tym meczu – Grzesiek Skórka przyznał w szatni, że po raz pierwszy od czasów juniorskich grał bez przerwy w całym spotkaniu. Takie momenty cementują jednak drużynę. Dla przykładu nawet gry Konrad Grzela musiał usiąść na 2 minuty na ławce rezerwowych, między słupkami stanął Grzegorz Sułkowski. Old Boys mieli karnego i nie potrafili pokonać naszego grającego trenera – przyznał Artur Stec. - Wygrana z Bochnią jest dla nas bardzo ważna. Nawet po meczu z Krakowiakiem wygranym jeszcze wyżej na wyjeździe tak się nie cieszyliśmy. Po raz kolejny punktowało kilku zawodników, co także jest ważne dla nas wszystkich. Najwięcej w naszej drużynie goli zdobył Sułkowski, ale gdyby mnie nie przesunął w drugiej połowie na koło, może to ja miałbym więcej trafień na koncie (śmiech) – dodał na zakończenie Artur Stec. BKS Old Boys Bochnia - MKS Babia Góra Sucha Beskidzka 30:32 (15:17) Składy (w nawiasie obok imienia i nazwiska zawodnika, liczba zdobytych goli): BKS Old Boys Bochnia: Bogusław Duda, Hubert Pamuła (5), Dariusz Gniewek (1), Paweł Woźniczka (2), Krzysztof Piotrowicz, Piotr Węgrzyn (8), Paweł Prysak (1), Filip Pach (5), Michał Sibiudo (5), Daniel Skrzyniarz, Piotr Słowiak (1). MKS Babia Góra Sucha Beskidzka: Artur Stec (6), Mariusz Jopek (5), Dominik Śmietana (7), Mateusz Kąkol, Grzegorz Sułkowski (8), Konrad Grzela, Adrian Hajdyła (1), Grzegorz Skórka (5).
|
| Zmieniony: Niedziela, 10 Kwiecień 2011 14:02 |
Najbliższe mecze:















Komentarze
Robi się coraz ciekawiej.Będę bacznie się przyglądał i kibicował ubiegłorocznym Mistrzom Małopolski. Pozdrawiam! Witek Woźniak
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.