
Sekcje Klubu
Piłka nożna
Piłka ręczna
Zalogowany
Aktualności
| Dzisiaj jest: Poniedziałek |
| 6 Lutego 2012 |
| Imieniny obchodzą Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan, Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus |
| Do końca roku zostało 330 dni. Zodiak: Wodnik |
"
| - Nie było od nas lepszych drużyn w lidze / komentarze trenerów po meczu MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - SKS Kusy Kraków |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Krzyśkow |
| Sobota, 15 Maj 2010 21:46 |
|
- Babia Góra była najlepszą drużyną w przekroju całego sezonu i zasłużenie wygrała rozgrywki - przyznał po zakończeniu meczu MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - SKS Kusy Kraków, Jerzy Garpiel i dodał: - Cieszy mnie, że zawodnicy zebrali kolejne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Z kolei grający trener Babiej Góry, Grzegorz Sułkowski był zadowolony z postawy wszystkich zawodników w rewanżowym spotkaniu z Kusy Kraków. - Nikogo nie będę wyróżniał, bo każdy zawodnik miał swój wkład w to zwycięstwo. Pokazaliśmy charakter, kiedy rywale doprowadzili do remisu, bo nie załamaliśmy się, ale konsekwentnie zaczęliśmy zdobywać kolejne bramki - przyznał grający z numerem 7 na plecach w barwach Babiej Góry, Grzegorz Sułkowski.
Jerzy Garpiel (SKS Kusy Kraków): - Uważam, że Babia Góra jak najbardziej zasłużenie wygrała rozgrywki 3. ligi. Był o najbardziej wyrównany zespół. Widać było niezwykłą determinację, wolę i chęć zwycięstwa u zawodników tego zespołu. W naszej drużynie występują tylko zawodnicy juniorzy. W przyszłym sezonie dalej będziemy grać w tym samym składzie. Nie mam w składzie żadnych seniorów. Jestesmy zadowoleni z tego drugiego miejsca . Z pewnością ten sezon był ciekawym doświadczeniem dla moich zawodników i powinien zaprocentować w kolejnych rozgrywkach. Oglądam rozgrywki 2. ligi i poziom między tą liga, a naszą jest duży. Babia Góra wygrała 3. ligę, ale nie można powiedzieć, że awansowała do drugiej. Do drugiej ligi po prostu można się zapisać. Grzegorz Sułkowski (Babia Góra Sucha Beskidzka): - W sumie ten sezon nie był trudny, ale bardzo łatwy. Parę meczów przegraliśmy na własne życzenie. Uważam, ze wszystkie mecze byliśmy w stanie wygrać. Nie było drużyn, które były od nas lepsze. Gdybyśmy grali na swoim poziomie, to nie ma drużyny w tej klasie rozgrywkowej, która by z nami wygrała. Co do rewanżu z Kusy, to rywale zaskoczyli nas swoją obroną. Momentami głupieliśmy. Podczas przerwy powiedziałem, że najważniejsze to dużo biegać, zmieniać pozycje. Gdyby Kusy do końca zostawiało 2-3 zawodników wysoko, wówczas spokojnie wygralibyśmy wyżej. Nasi zawodnicy mieli naprawdę dużo swobody w przodzie. My z kolei graliśmy ostro i agresywnie. Szkoda tego przestoju w drugiej połowie. Bez głowy i myślenia nic w tym sporcie nie można osiągnąć. W piłce ręcznej nie wystarczy wyskoczyć i uderzyć, trzeba myśleć. Zawsze mówiłem, że w piłkę ręczną mogą grać tylko inteligentni ludzie. Prowadząc dziewięcioma bramkami (24:15 dla Babiej Góry było w 34. minucie) zespół się rozluźnił, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, poszła kontra za kontrą w wykonaniu gości, jeden z naszych zawodników został odcięty i pogubiliśmy się. To się nie powinno zdarzyć w profesjonalnej drużynie, ale wiadomo, że jesteśmy amatorami. Co dalej? Czeka nas druga liga, o ile będą fundusze. Z tego co wiem, na razie ich nie ma. Jeżeli jednak wystartowalibyśmy w tych rozgrywkach, to trzeba do tego podejść zupełnie inaczej niż podczas rozgrywek w 3. lidze. Niezbędny jest obóz przygotowawczy, przynajmniej 3 razy w tygodniu trening, ale nie na takiej zasadzie, że przychodzi 5-6 zawodników, ale 13-14 stale grających chłopaków. W siódemkę nie można wiele przećwiczyć. Graliśmy na rutynie w tych rozgrywkach – mówię o sobie, Arturze Stecu czy Dominiku Śmietanie. Szkoda, że ten ostatni nie mógł wystąpić w rewanżu, bo z konieczności na lewym skrzydle zagrał praworęczny Grzesiek Skórka. Wiem, że on też żałuje, że nie mógł zagrać, ale za niewyparzoną buzię trzeba odpowiadać (śmiech). (Dominik Śmietana nie zagrał w rewanżu z Kusy, bo po pierwszym spotkaniu został zawieszony z powodów niesportowego zachowania w stosunku do sędziów - przyp. red.). Wracając do meczu - w pewnym momencie zrobił się remis(w 49. minucie wynik brzmiał 27:27), ale po tym, że potrafiliśmy się podnieść, zdobyć gole i nie oddać prowadzenia do końca meczu, można poznać charakter drużyny. Pokazaliśmy, że mamy ogromne jaja jak balony - inna drużyna pewnie by odpuściła, ale nie my. Chwała chłopakom za tą wygranąÂ wszyscy do niej dołożyliśmy cegiełkę, nie będę nikogo indywidualnie wyróżniał. Babia Góra ma za sobą dwa sezony w 3. lidze i postęp jest zauważalny - w końcu teraz wygraliśmy rozgrywki (śmiech). Byłoby jednak o wiele lepiej, gdyby wszyscy za każdym razem chodzili na trening, realizowalibyśmy wówczas wszystkie moje założenia przed treningiem, bo zawsze mam coś przygotowane. Wiadomo, że każdy ma pracę, życie prywatne. Technicznie jesteśmy bardziej ułożeni niż taktycznie, chociaż kilka akcji, które trenujemy na treningach, w tym sezonie nam wyszło. Progres jest zauważalny, bo być musi. Nie ma innej możliwości. |
| Zmieniony: Czwartek, 20 Maj 2010 21:52 |
Najbliższe mecze:
Sparing















Komentarze
Wykonuję z Wami "tradycvyjnego" niedźwiadka.!
Witek Woźniak
Warszawa
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.