
Sekcje Klubu
Piłka nożna
Piłka ręczna
Zalogowany
Aktualności
| Dzisiaj jest: Poniedziałek |
| 6 Lutego 2012 |
| Imieniny obchodzą Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan, Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus |
| Do końca roku zostało 330 dni. Zodiak: Wodnik |
"
| Wybiegany, wywalczony, wydarty punkt / Olimpia Chocznia - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:2 |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Krzyśkow |
| Niedziela, 13 Czerwiec 2010 19:17 |
|
Po pierwszych czterdziestu pięciu minutach spotkania z Olimpią Chocznia, nic nie wskazywało, że to gospodarze są ostatnią drużyną w tabeli, a goście jedną z rewelacji rundy wiosennej. Prowadzenie Olimpii 2:0 było zasłużone, a przy odrobinie szczęścia mogło być jeszcze wyższe. Na szczęście niesamowita mobilizacji w szeregach Babiej Góry w przerwie, trzy zmiany wprowadzone od początku drugiej połowy czy wreszcie zmiany w ustawieniu okazały się strzałem w dziesiątkę. Babia Góra dosłownie usiadła na przeciwniku i raz po raz posyłała piłki w pole karne Olimpii. W efekcie po golach Roberta Starowicza i Łukasza Miki (z karnego po faulu na Marku Witkowskim), Babia Góra doprowadziła do remisu 2:2. To było piąte spotkanie Babiej Góry w tej rundzie na wyjeździe. Podobnie jak na jesieni, także i wiosną trudno nam zdobywać punkty na obcych boiskach. Przed meczem z Olimpią Chocznia, Babia Góra miała za sobą cztery wyjazdy w tej rundzie - jedno zwycięstwo ze Strzelcem Budzów to zdecydowanie zbyt mało wobec trzech! porażek z, kolejno, Burzą Roczyny, Żarkiem Stronie i Astrą Spytkowice. W niedzielne popołudnie po pierwszych trzech kwadransach również nie zanosiło się na jakąkolwiek zdobycz punktową podopiecznych Jacka Kudzi - drużyną zdecydowanie lepsza byli gospodarze i aż można było przecierać oczy ze zdumienia patrząc na tabelę. Gospodarze jąâ€¦ zamykali. Na szczęście korekty w składzie i ustawieniu wprowadzone w przerwie poskutkowały i w drugiej połowie Babia Góra osiągała momentami miażdżącą przewagę. Skończyło się na remisie 2:2, ale po kolei.
Porażka z Astrą Spytkowice spowodowała zmiany w składzie Babiej Góry. Od pierwszych minut zagrali: Daniel Cichy (lewa obrona) i Kamil Semik (atak). Do linii pomocy został cofnięty Kamil Dyduch. W bramce ponownie zobaczyliśmy Jaśka Sulikowskiego. Po pierwszych minutach, które upłynęły pod dyktando Babiej Góry (niecelne strzały z dystansu Damiana Elżbieciaka i Roberta Starowicza), pierwsza bramkowa akcja gospodarzy zakończyło się golem. Po nieudanej pułapce ofsajdowej jeden z zawodników Olimpii wpadł w nasze pole karne z prawej strony i precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał Sulikowskiego. Odpowiedź Babiej Góry mogła nadejść szybko - w 15. minucie po szybkiej wymianie piłek między Cichym i Dyduchem, ten drugi zbyt daleko wypuścił sobie futbolówkę będąc już w polu karnym rywali. Za chwilę jeden z obrońców Olimpii zablokował uderzenie z dystansu Dyducha (wywalczyliśmy tylko róg), zbyt lekki strzał Starowicza padł łupem golkipera Olimpii. Gospodarze czyhali na kontry i jedna z nich zakończyła się golem na 2:0. Może nie tyle kontra, co błąd Dyducha, który pozwolił na dośrodkowanie z prawej strony w nasze pole karne. Piłka trafiła pod nogi jednego z rywali, a ten z woleja uderzył tak precyzyjnie, że na pewno sztuka ta nie uda mu się już do końca życia. Piłka zatoczyła szeroki łuk i wpadła do naszej siatki. A była dopiero 31. minuta. Jeżeli ktoś uważał, że Babia Góra ruszy do ataku, srodze się zawiódł. Jeden strzał z dystansu Michała Bałosa, na dodatek zablokowany przez obrońcę Olimpii, to zdecydowanie zbyt mało jak na drużynę, która zajmuje miejsce w czubie tabeli. Do końca pierwszej połowy nie działo się na boisku w Choczni, na szalenie nierównym boisku co warto zaznaczyć i o czym w drugiej połowie przekonał się Damian Elżbieciak, dosłownie nic.
Aż trzy zmiany w przerwie przeprowadził trener Jacek Kudzia. W miejsce Kamila Dyducha, Daniela Cichego i Kamila Semika na murawie pojawili się: Marek Witkowski, Paweł Krzeszowiak i Sebastian Tłok. Po kilku roszadach w ustawieniu, sędzia rozpoczął drugą połowę. Od pierwszych do ostatnich minut rządzili zawodnicy Babiej Góry, chociaż gospodarze, zwłaszcza w doliczonym czasie gry, mieli dwie znakomite okazje do sięgnięcia po pewne wydawałoby się trzy punkty. W 46. minucie po faulu na Witkowskim, rzut wolny miała Babia Góra. Po jego wykonaniu główkował Krzeszowiak, lecz bramkarz Olimpii piąstkuje piłkę. Pięć minut później padł gol dla Babiej Góry, ale sędzia dopatrzył się spalonego Karola Głuca. Co ciekawe, kilkanaście sekund później po przeciwnej stronie również piłka znalazła się w siatce, lecz także i tym razem sędzia pokazał pozycję spaloną. Mecz toczył się pod dyktando Babiej Góry, ale wynik nadal był korzystny dla Olimpii Chocznia. Z dystansu próbował strzelać Bałos - raz bardzo niecelnie, za drugim razem piłka poszybowała dwa metry obok słupka. Najlepszą okazję do zdobycia kontaktowego gola zmarnował w 60. minucie Starowicz - po podaniu z głębi pola od Krzeszowiaka, starał się uderzyć lekko obok bramkarza. Jak się okazało - zbyt lekko. 120 sekund później wszystko było już tak jak być powinno - po wymianie podań między Tłokiem i Elżbieciakiem, ten drugi dośrodkowuje w pole karne Olimpii, a tam Starowicz z najbliższej odległości zdobywa bramkę dla Babiej Góry. Drugiego gola mógł zdobyć Starowicz w 70. minucie - ładnie wpadł w pole karne Olimpii z prawej strony, ale jego strzał był niecelny. Inna sprawa, że w tej sytuacji powinien podawać do lepiej ustawionych w polu karnym Krzeszowiaka lub Witkowskiego. Na chwilę obrońcy Olimpii mogli odetchnąć w 77. minucie – akcja przeniosła się pod nasze pole karne, lecz uderzenie z dystansu nazywanego przez kibiców miejscowych Małego (nie pytaliśmy, skąd ta ksywa, bo na pewno nie z powodu wzrostu - w drużynie Olimpii byli niżsi) na raty złapał Sulikowski. Babia Góra nadal atakowała i jej wysiłek został nagrodzony w 84. minucie. Po podaniu od Krzeszowiaka w pole karne Olimpii wpadł Witkowski. Rezerwowy Babiej Góry był nieprzepisowo zatrzymywany przez obrońcę miejscowych i sędzia nie miał wyjścia - wskazał na punkt oddalony o jedenaste metrów od bramki gospodarzy. Uderzenie Łukasza Miki wyczuł bramkarz Olimpii, ale było ono zbyt silne i precyzyjne dla golkipera Olimpii.
Olimpia Chocznia - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:2 (2:0) Gole dla Babiej Góry: R. Starowicz, Ł. Mika (karny). Skład Babiej Góry: Sulikowski, Barzyczak, R. Magiera, Głuc, Cichy (46' Tłok), Bałos, Mika, Elżbieciak, Dyduch (46' Krzeszowiak), R. Starowicz, Semik (46' Witkowski).
|
| Zmieniony: Niedziela, 13 Czerwiec 2010 23:22 |
Najbliższe mecze:
Sparing



















Komentarze
Witek Woźniak
Gratulacje dla Babiej Góry za walkę, zwaszcza w II.poowie i odwrócenie losów spotkania z sytuacji bardzo trudnej do zasużonego remisu. Sowa uznania dla Olimpii za walkę do końca.
Witek Woźniak
PS Po raz kolejny jestem zachwycony jakością relacji p.Macieja. Gratki!
w.w.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.