
Sekcje Klubu
Piłka nożna
Piłka ręczna
Zalogowany
Aktualności
| Dzisiaj jest: Poniedziałek |
| 6 Lutego 2012 |
| Imieniny obchodzą Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan, Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus |
| Do końca roku zostało 330 dni. Zodiak: Wodnik |
"
| Horrorek z happy endem / MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - LKS Dąb Paszkówka 3:2 |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Krzyśkow |
| Środa, 02 Czerwiec 2010 22:00 |
|
Dawno nie było tak dramatycznego widowiska na stadionie przy ulicy Mickiewicza. Losy meczu z Dąbem Paszkówka 3:2 ważyły się do ostatnich sekund, a gdyby goście mieli lepiej wyregulowane celowniki, to z Suchej Beskidzkiej wyjeżdżaliby z punktem. Inna sprawa, że horror w końcówce zawodnicy Babiej Góry zaserwowali sobie niejako na własne życzenie nie wykorzystując wcześniej kilku okazji do podwyższenia wyniku. Z drugiej strony naszym zawodnikom należą się ogromne brawa, bo po 27. minutach goście za sprawą trafień Artura Nowaka i Damiana Smajka prowadzili 2:0. Na szczęście jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę zdobył Tomasz Pacyga, a po przerwie dwa gole przypieczętowujące wygraną Babiej Góry zdobył Robert Starowicz. Były to, odpowiednio, gole numer jedenaście i dwanaście Starowicza w tej rundzie na osiem rozegranych meczów! Teraz przed zawodnikami Babiej Góry tylko kilka dni wolnego - w niedzielę o godzinie 17:00 zmierzą się z liderem tabeli, Jałowcem Stryszawa. Przy szczęśliwym dla Jałowca zbiegu okoliczności, drużyna ze Stryszawy może świętować awans do okręgówki na stadionie Babiej Góry (Jałowiec wygrywa, Burza Roczyny przegrywa lub remisuje w Łączanach - przyp. red.). Już choćby ten smaczek, a będzie ich w niedzielnym spotkaniu kilka, sprawia, że szykuje nam się prawdziwe piłkarskie święto w najbliższą niedzielę na stadionie Babiej Góry. Niedzielne spotkanie z Dąbem Paszkówka zostało rozegrane zaledwie trzy dni po meczu z Żarkiem Stronie. Każdy zespół po przegranym meczu chce jak najszybciej wyjść na murawę i zrehabilitować się w oczach kibiców. Sztuka ta udała się zawodnikom Babiej Góry, którzy wygrali z Dąbem Paszkówka 3:2. Mało tego, zawodnicy Babiej Góry sięgnęli po zwycięstwo mimo że najpierw sami stracili dwa gole. - Mam równorzędnych zawodników i o tym, kto wystąpi, decyduje dyspozycja dnia - powtarza trener Jacek Kudzia. Nie było jednak rewolucji w składzie w porównaniu do meczu z Żarkiem - na obronie w miejsce Adriana Listwana pojawił się tylko Romek Barzyczak. Zmian nie było jeżeli chodzi o ustawienie zawodników, przynajmniej do końca pierwszej połowy.
Mecz zaczął się od ataków Babiej Góry. Goście przyjechali do Suchej Beskidzkiej nastawieni przede wszystkim na zabezpieczenie tyłów i wyprowadzanie kontr. Taktyka o mało co nie zdała egzaminu, bo po pierwszej połowie to goście prowadzili 2:1. Już w pierwszej minucie Sebastian Tłok podał do Kamila Dyducha, a ten natychmiast zagrał piłkę w pole karne w kierunku Roberta Starowicza. Najskuteczniejszy zawodnik Babiej Góry w tym sezonie został w ostatniej chwili uprzedzony przez Adama Galosa. Chwilę później dwa rzuty wolne miała Babia Góra - z lewej strony Tłok jednak zbyt lekko uderzał i Marek Meres pewnie złapał futbolówkę. Z kolei z prawej strony wolny egzekwował Dyduch, tym razem Meres nie musiał nawet interweniować. W .6. minucie goście wyprowadzili pierwszą kontrę - Artur Nowak spod linii końcowej zacentrował w nasze pole karne, ale piłkę w porę zablokował Daniel Cichy. Pierwszy celny oddali zawodnicy Babiej Góry - w 13. minucie Cichy posłał piłkę w pole karne Dąba, a tam do uderzenia głową doszedł Starowicz. Meres spokojnie złapał jednak piłkę. Wcześniej zakotłowało się na przedpolu bramkowym przybyszów z Paszkówki, lecz Starowicz nie trafił czysto w futbolówkę. Niewykorzystane okazje mogły się na nas zemścić w 16. minucie - najpierw świetnie na róg uderzenie Damiana Smajka sparował Jasiek Sulikowski. Po jego rozegraniu nieco przypadkowo na naszą bramkę uderzał Krzysztof Feluś, ale efektowną robinsonadą popisał się Sulikowski. Sześć minut później ponownie Feluś wpadł w nasze pole karne i gdyby nie świetny powrót Łukasza Miki, z pewnością podałby do Smajka, który znalazłby się oko w oko z Sulikowskim.
W 27. minucie powinno być 1:0 dla Babiej Góry. Fatalnie z pięciu metrów strzela Tomek Pacyga i Meres wybija piłkę na rzut rożny. To co nie udało się Pacydze, udało się kilkanaście sekund później Nowakowi. Ładne podanie od Smajka zamienia na bramkę jeden z najaktywniejszych w drużynie Dąba Paszkówka, Artur Nowak (grał z numerem 20 - przyp. red.). Odpowiedź Babiej Góry mogła nadejść bardzo szybko - Starowicz zauważył wbiegającego w pole karne gości Michała Bałosa i zagrał do niego piłkę. Strzał byłego zawodnika Świtu Osielec mija jednak bramkę Dąba. Kibice jeszcze mogli oklaskiwać tą akcję, gdy prowadzenie podwyższył zespół z Paszkówki. Smajek w sytuacji sam na sam z Sulikowskim pewnym strzałem po długim rogu pokonał Sulikowskiego. Nasi zawodnicy chyba jeszcze się nie otrząsnęli po tym golu, bo chwilę później Nowak wygrał pojedynek biegowy z Karolem Głucem, uderzył po długim rogu i świetnie końcami palców na róg wybija piłkę Jasiek Sulikowski. Na tym, na szczęście, zakończyły się ofensywne popisy drużyny Dąba Paszkówka w pierwszej połowie. Do końca dominowali zawodnicy Babiej Góry i zdołali zdobyć kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tłoka strzałem głową w długi róg zdobywa drugiego gola w barwach Babiej Góry, Tomek Pacyga. Jeszcze przed gwizdkiem sędziego zapraszającego zawodników na piętnastominutową przerwę swoje okazje mieli Kamil Dyduch (Meres ładnie obronił jego strzał głową) i Starowicz, ale skończyło się tylko na strachu dla zawodników Dąba Paszkówka. Trener Kudzia w przerwie zmienił dwóch zawodników - na boisku pojawili się Paweł Krzeszowiak i Damian Elżbieciak. Tego pierwszego z pewnością zapamiętali po pierwszym meczu zawodnicy Dąba, gdyż to właśnie Paweł Krzeszowiak zdobył wszystkie dwa gole dla Babiej Góry w wygranym na jesieni 2:1 spotkaniu z zespołem z Paszkówki. Zmiany zaszły także w ustawieniu drużyny - Krzeszowiak zajął miejsce u boku Starowicza w ataku, Kamil Dyduch powędrował na lewą pomoc a w środku pola obok Łukasza Miki został ustawiony Damian Elżbieciak. Z wysokiego C mógł drugą połówkę rozpocząć właśnie Krzeszowiak. Po podaniu od Miki huknął od razu na bramkę Dąba, ale minimalnie niecelnie. Na szczęście w 47. minucie Starowicz sprytnym uderzeniem zmusza Meresa do kapitulacji. Minutę później Dyduch, który wyraźnie odżył po zmianie pozycji na boisku, świetnie podał z lewej strony w kierunku Starowicza, lecz ten nie sięgnął piłki. Pierwsze minuty po przerwie to huraganowe ataki Babiej Góry - Krzeszowiak podaje do Starowicza, ten znalazł jeszcze lepiej ustawionego Dyducha i gdy część kibiców już szykowała się do fetowania trzeciej bramki Babiej Góry, nasz zawodnik z numerem 9 fatalnie strzela, a w zasadzie podaje piłkę do Meresa. Dyduch chciał, aby kibice szybko zapomnieli o tym uderzeniu i chwilę później potężnym strzałem z dystansu strzela w kierunku bramki gości. Marek Meres z najwyższym trudem przenosi piłkę nad poprzeczką. W odstępie 180 sekund Kamil Dyduch powinien trzykrotnie wpisać się na listę strzelców - najlepszą okazję zmarnował w 51. minucie gdy mając przed sobą tylko Meresa strzela obok bramki. - Spokojnie, odblokuje się w niedzielę - pocieszali się kibice na trybunach. Trzeci gol dla Babiej Góry wisiał w powietrzu - po podaniu Krzeszowiaka niecelnie główkował Starowicz. Piłkarze Dąba na dobre oddalili zagrożenie pod swoją bramką dopiero w 60. Minucie i mogli to uczynić w wielkim, czytaj "golowym", stylu. Smajek wstrzela z prawej strony piłkę w nasze pole karne, defensorzy Babiej Góry mają problem z jej wybiciem. Na szczęście po kilku bilardowych zagraniach sędzia odgwizduje zagranie ręką jednego z zawodników Dąba. Cztery minuty później z dystansu uderza Rafał Magiera - na torze lotu piłki staje jednak… Paweł Krzeszowiak. Goście wyprowadzają szybką kontrę i Artur Nowak bardzo mocno uderza na naszą bramkę. Piłka odbija się jeszcze od Karola Głuca i wychodzi na nasze szczęście na rzut rożny. Za chwilę inicjatywę znowu przejmują zawodnicy Babiej Góry - Michał Bałos podaje prostopadle w kierunku Pawła Krzeszowiaka, a ten zamiast strzelać, zupełnie niepotrzebnie podaje do Roberta Starowicza. Piłka ostatecznie wychodzi na aut bramkowy.
Końcowy gwizdek z wyraźną ulgą przyjęli zawodnicy Babiej Góry. Nie ma się jednak czemu dziwić - kiedy słyszy się o piłkarzach ekstraklasy narzekających na to, że dwa mecze musieli rozegrać w odstępie trzech dni, to co mają myśleć zawodnicy grający kilka lig niżej? - Część kibiców mogła nas spisać na straty po utracie drugiego gola, ale drużyna pokazała dziś charakter i wygrała 3:2 - cieszył się ze zwycięstwa trener Jacek Kudzia. Teraz przed nami spotkanie, na które zawodnicy i kibice Babiej Góry czekają od meczu z rundy jesiennej, kiedy to przegrali w Stryszawie 1:4. Komentarz chyba zbędny - zapraszamy wszystkich w niedzielę na godzinę 17:00 na spotkanie z Jałowcem Stryszawa.
MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - LKS Dąb Paszkówka 3:2 (1:2) 0:1 - Nowak 27' 0:2 - D. Smajek 34' 1:2 - Pacyga 37' 2:2 - Starowicz 48' 3:2 - Starowicz 71' Składy: Babia Góra: Sulikowski, Barzyczak, Głuc, R. Magiera, Cichy, Bałos, Mika, Tłok (46' Elżbieciak), Pacyga (46' Krzeszowiak), Dyduch (80' Witkowski), Starowicz (85' G. Magiera). Dąb: Meres, Warmuz, G. Feluś, Galos (86' G. Gonciarczyk), Wilk, Graca, Sroka, A. Smajek, D. Smajek, K. Feluś, Nowak. |
| Zmieniony: Czwartek, 03 Czerwiec 2010 20:06 |
Najbliższe mecze:
Sparing


















