top
logo


RSSrss do Babia Góra

Piłka nożna

Piłka ręczna

Zalogowany



Aktualności

Dzisiaj jest: Poniedziałek
6 Lutego 2012
Imieniny obchodzą
Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan,
Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus

Do końca roku zostało 330 dni.
Zodiak: Wodnik

"
feed-image Feed Entries
Rozstrzelali się po przerwie / Babia Góra Sucha Beskidzka - Halniak Targanice 7:2 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Krzyśkow   
Niedziela, 28 Marzec 2010 18:24

Trudno wyobrazić sobie lepszy debiut - tak trener Babiej Góry, Jacek Kudzia skomentował wynik niedzielnego spotkania z Halniakiem Targanice. Wysokie zwycięstwo nad Halniakiem Targanice 7:2 było zasługą ogromnej pracy całego zespołu, który już na starcie rundy wiosennej pokazał, że mimo wielu zmian personalnych i taktycznych w przerwie zimowej, już od pierwszych spotkań będzie groźny dla każdego rywala. Bardzo dobrze zaprezentowali się nowi zawodnicy - Robert Starowicz dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, asysty zanotowali Michał Bałos i Tomasz Pacyga, nieźle w środku pola radził sobie duet: Sebastian Tłok - Damian Elżbieciak. Na listę strzelców wpisali się także: Tomasz Ścieszka, Kamil Dyduch (dwukrotnie), Kamil Semik i Paweł Krzeszowiak. Tylu bramek w jednym meczu nie strzeliliśmy od ponad dziesięciu lat! Szczegółowa relacja niebawem.

Ponad cztery miesiące trwała przerwa w rozgrywkach wadowickiej A-klasy. W tym czasie wiele zmieniło się w naszym klubie. Nowym szkoleniowcem seniorów został Jacek Kudzia, który będzie tą funkcję pełnił wraz ze szkoleniem dwóch grup juniorów. Zmiany zaszły na ławce trenerskiej, zaszły również w kadrze. Do drużyny dołączyło kilku zawodników, ponownie na treningach rozgorzała walka o miejsce w składzie, a jak pokazał mecz z Halniakiem - także walka o miejsce w meczowej 18-stce. Pierwszy mecz to zawsze jest jednak niewiadoma - na szczęście dla nas okazał się on niezwykle udany. - W podobnym ustawieniu zaczynaliśmy pierwsze połowy w sparingach, więc wielkiej niespodzianek w składzie nie było - powiedział szkoleniowiec Babiej Góry, ale dla kibiców, którzy nie byli obecni na sparingach, skład na mecz z Halniakiem stanowił nie lada niespodziankę.

 

Już w pierwszych minutach ponownie przywitać się z publicznością na stadionie przy ulicy Mickiewicza mógł Robert Starowicz. Pozyskany z Halniaka Maków Podhalański zawodnik, który występował wcześniej w juniorach oraz seniorach Babiej Góry, już w 1. minucie otrzymał idealne podanie z prawej strony od kolejnego debiutanta, sprowadzonego ze Świtu Osielec, Michała Bałosa. Z 6. metrów Starowicz trafił jednak w bramkarza gości, Mateusza Górkę. Pięć minut później Starowicz świetnie przepchnął jednego z zawodników Halniaka i z ostrego kąta uderzył piłkę w kierunku bramki gości. Górka odprowadził piłkę tylko wzrokiem, na jego szczęście - poza swój lewy słupek. W 10. minucie Bałos tym razem podał do Tomasza Ścieszki. Drugi nasz nominalny napastnik w tym spotkaniu uderzył ok. dwa metry nad poprzeczką bramki Górki. Goście w tej części gry, ale w sumie można powiedzieć - w całym spotkaniu - ograniczali się do długich piłek w kierunku niezwykle ruchliwego Grzegorza Kubika. Właśnie Kubik w 11. minucie po raz pierwszy zatrudnił Jaśka Sulikowskiego. Nasz golkiper pewnie złapał piłkę. Pierwszego gola w nowym roku w oficjalnym meczu Babiej Góry zdobył Ścieszka. Grający z numerem 17 Ścieszka w tej samej minucie gry! sprytnym, technicznym strzałem przelobował Górkę. Wydawało się, że kolejne gole dla Babiej Góry są kwestią czasu - każda akcja naszej drużyny siała popłoch w szeregach Halniaka. Goście w 22. minucie doprowadzili niespodziewanie do wyrównania. Na 18. metrze Kubika sfalował Romek Barzyczak. Sam poszkodowany podszedł do piłki i pięknym, mierzonym strzałem w górny prawy róg wyrównał stan meczu na 1:1. Pięć minut później z dystansu uderzał Kamil Dyduch, piłka przeszła jednak wyraźnie obok bramki Górki. Kolejna groźna akcja Babiej Góry miała miejsce w 32. minucie. Ścieszka dośrodkował z lewej strony w pole karne Halniaka, gdzie już czekał na piłkę Starowicz. Górka uprzedził naszego napastnika ofiarną interwencją, a piłkę daleko poza pole karne wykopał Mateusz Powroźnik. Minutę później gola mógł zdobyć Bałos, lecz strzelił zbyt lekko do pustej bramki Halniaka i sytuację wyjaśnił jeden z obrońców gości. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy rzut karny należał się Babiej Górze. Dyduch popędził za piłką odbitą od jednego z zawodników Halniaka i przypadkowo został trafiony w nogi przez rywala. Sędzia nie podyktował karnego, ale nawet rzutu rożnego. Nie była to ostatnia dziwna decyzja arbitra tego spotkania, ale po kolei.

W drugiej połowie w miejsce kontuzjowanego Ścieszki pojawił się Kamil Semik.  Nie wiadomo czy nasi zawodnicy jeszcze myślami byli w szatni, ale w 47. minucie Sławomir Kensiak zmarnował świetną sytuację dla Halniaka. Zawodnik gości w sytuacji sam na sam z Sulikowskim strzelił obok bramki. Była to najgroźniejsza akcja Halniaka w całym meczu - nie licząc oczywiście zdobytych goli. W 52. minucie znowu dał znać o sobie sędzia - w pole karne Halniaka z autu wrzucał piłkę Barzyczak. Jeden z defensorów Halniaka wybił z całej siły piłkę daleko w pole. Nie byłoby w tym niezgodnego z przepisami gdyby nie fakt, że przy opanowaniu piłki pomógł sobie ręką. Minutę później Sebastian Tłok, czyli nasz kolejny nowy zawodnik, nie podał futbolówki do znajdującego się na czystej pozycji Bałosa, ale starał się podawać prostopadle do Starowicza i Semika. - Dużo błędów wynikało z nerwowości. Ciśnienie, obecność tylu kibiców, inauguracja - wszystko się na to złożyło, ale wiadomo, że nie mamy co wybrzydzać - tłumaczył niepewne zagrania swoich podopiecznych trener Kudzia. 

 

W 55. minucie wszystko przebiegło tak, jak życzyłby sobie tego trener Babiej Góry. Świetnym podaniem z lewej strony ciężar gry na prawą flankę przerzucił Dyduch. Piłka trafiła do Bałosa, który w pełnym biegu dośrodkował w pole karne Halniaka. Robert Starowicz dotknął piłki czubkiem buta, a ta zatrzepotała w siatce Halniaka po raz drugi. W ślady kolegi z ataku chciał bardzo szybko pójść Semik - zamiast podawać do idealnie ustawionego Starowicza, zdecydował się na ominięcie jednego z defensorów Halniaka. Sytuacja ta działa się już w polu karnym gości, więc skończyła się tylko na strachu dla Górki. Minutę później Semik już dostrzegł lepiej ustawionego partnera, a Starowicz nie miał problemów z umieszczeniem jej w bramce gości. W 61. minucie kibicom Babiej Góry mógł na dzień dobry przedstawić się Tomasz Pacyga. Wypożyczony z Lachy Lachowice zawodnik bardzo ładnie minął dwóch zawodników gości i uderzył na bramkę gości. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Halniaka i nieuchronnie zmierzała do bramki. Kapitalnym refleksem popisał się Górka i wynik nadał brzmiał 3:1. Bardzo szybko się on zmienił, w ciągu 60 sekund, na 4:2. Dwie decyzje sędziego, które chyba nawet Howard Webb nie odważyłby się odgwizdać sprawiły, że obie drużyny miały rzuty karne. Najpierw do siatki z jedenastu metrów trafił Dyduch (faul na Pawle Starowiczu), następnie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Kubik.W 68. minucie Pacyga zamiast przelobować golkipera Halniaka, podał mu piłkę prosto w rękawice. W tym okresie gry Halniak, który cały czas konsekwentnie realizował taktykę - piłka w przód i a nuż się coś uda, stworzył jedną świetną okazję. Fantastycznie z bliskiej odległości bronił Sulikowski. Sytuacje dla Halniaka podrażniły naszych zawodników, bo do końca meczu goście nie dość, że nie zagrozili naszej bramce, to jeszcze stracili trzy gole. Najpierw w 78. minucie Dyduch bardzo mocnym strzałem pod poprzeczkę Górki kończy zdecydowanie najładniejszą akcję w wykonaniu naszej drużyny (wcześniej piłka jak po sznurku wędrowała między kilkoma zawodnikami Babiej Góry). Cztery minuty później dokładna centra z prawej strony Pacygi trafia do Semika, który na raty lobuje bramkarza Halniaka. Wynik w 89. minucie ustalił Paweł Krzeszowiak, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Górką. Warto dodać, że radość Krzeszowiaka z bramki była tak spontaniczna, że kibic, który dopiero co pojawił się na meczu nie znał wyniku mógłby pomyśleć, że była ona decydująca o losach spotkania. A była to siódma bramka dla Babiej Góry!

MKS Babia Góra Sucha Beskidzka - LKS Halniak Targanice 7:2 (1:1)
1:0 - Ścieszka 17’
1:1 - Kubik 22’
2:1 - R. Starowicz 55’
3:1 - R. Starowicz 58’
4:1 - Dyduch (k) 64’
4:2 - Kubik (k.) 65’
5:2 - Dyduch 78’
6:2 - Semik 82’
7:2 - Krzeszowiak 89'

Składy:

Babia Góra: Sulikowski, Barzyczak, Głuc, R. Magiera, P. Starowicz, Bałos (60’ Pacyga), Elżbieciak (60’ Mika), Tłok, Dyduch, R. Starowicz (85' Krzeszowiak), Ścieszka (46’ Semik).

Halniak: Górka, Bizoń, Powroźnik, Zborowski, Zieliński (65' Kierczak), Kensiak, Smolik, Fujawa (80' Łysoń), Górski, Kubik, Polak (65' M. Magiera) .

Zmieniony: Niedziela, 28 Marzec 2010 20:29
 

Najbliższe mecze:


 
04. 02.2012
sobota
Sparing
Żywiec, godz. 11:00
 Babia Góra - Koszarawa Żywiec
 
07.02.2012
wtorek
Sparing
Skotniki godz. 18:30
Babia Góra - Halniak Maków Podhalański

 

Sponsorzy

Sucha Beskidzka

Kobeton Sucha Beskidzka

Kuracjusz Beskidzki Sucha Bskidzka

Tequila Catering dom weselny

Stanislaw Lichosyt Firma Budowlana Babia Góra Sucha Beskidzka

  Babia Góra Pacyga



 Piekarnia Urbańska

APTEKA MEDYK

ul. MICKIEWICZA 56

Piekarnia Machaczka Sucha Beskidzka, Babia Góra

 

Bank Spółdzielczy Sucha Beskidzka, Babia Góra


Monter Kurów, Sucha Beskidzka, Babia Góra

metel


bottom

Wykonanie strony: goodlancer.pl
Designed by: Joomla Templates, ecommerce web hosting. Valid XHTML and CSS.

www.goodlancer.pl Blog IT