
Sekcje Klubu
Piłka nożna
Piłka ręczna
Zalogowany
Aktualności
| Dzisiaj jest: Poniedziałek |
| 6 Lutego 2012 |
| Imieniny obchodzą Angel, Angelus, Antoni, Bogdana, Bohdan, Bohdana, Dorota, Ksenia, Szymon, Tytus |
| Do końca roku zostało 330 dni. Zodiak: Wodnik |
"
| Jacek Kudzia: Wróciliśmy do gry |
|
|
|
| Wpisany przez Maciej Krzyśkow |
| Środa, 08 Wrzesień 2010 16:30 |
|
Czy wygrana z WKS Tempo Białka 3:1 oznacza, że wszystko co najgorsze już za MKS Babia Góra Sucha Beskidzka i niebawem drużyna z ulicy Mickiewicza dołączy do ścisłej czołówki A-klasy? Wierzy w to trener Jacek Kudzia i zaznacza, że najważniejszą rolą jest przekonanie zawodników, że maksimum wysiłku trzeba włożyć w każde spotkanie. Druga połowa spotkania z Tempo Białka była bezsprzecznie najlepszym tego dowodem, że Babia Góra może i potrafi zdominować każdą drużynę nawet na wyjeździe. - Do przerwy niedzielngo spotkania z Tempo najważniejsze było nie stracić gola. Plan zrealizowaliśmy, a od początku drugiej odsłony śmielej zaatakowaliśmy - mówi opiekun Babiej Góry. Efektowne gole Karola Głuca, Michała Pacygi i Roberta Starowicza zapewniły Babiej Górze trzy punkty w niedzielnym derbowym spotkaniu. Tym samym została przerwana seria ponad 200 minut bez zdobycia gola drużyny, która w zeszłym sezonie zdobyła łącznie 57 gole. - Skuteczność zawodziła nas już w poprzednich meczach, mimo że stwarzaliśmy okazje. Zawsze gra nam się trudno, kiedy nie zdobywamy na początku meczu gola. Na Białce nasza gra w pierwszej połowie wyglądała niemrawo, ale z drugiej strony naszym celem było w pierwszym rzędzie zabezpieczyć dostęp do własnej bramki. Z kolei po przerwie śmielej zaatakowaliśmy. W drugiej połowie wyglądaliśmy o wiele lepiej. Na razie nie jesteśmy w takiej formie, żeby dyktować warunki przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Najważniejsze to jednak wyciągać wnioski z niepowodzeń - przyznał Jacek Kudzia. Spotkanie z Tempo Białka było drugim spotkaniem, kiedy w środkowej linii obok Łukasza Miki był wystawiony Kamil Dyduch. Grający do tej pory w ataku bądź na skrzydle Dyduch ma teraz odpowiadać za inicjowanie akcji ofensywnych. - Poprzednie zestawienie środka Mika-Elżbieciak nie kreowało wielu akcji ofensywnych. Warto dodać, że nie mogę korzystać teraz z usług przewidzianego także do gry w centrum, pomocy Sebastiana Tłoka, który najpierw miał kontuzje, a teraz obowiązki w pracy nie pozwalają mu normalnie trenować. Występy Kamila w Budzowie i na Białce oceniam poyzytywnie. Zobaczymy, jak będzie to się przedstawiało w kolejnych spotkaniach - dodał opiekun Babiej Góry. Po czterech kolejkach Babia Góra ma na koncie zaledwie sześć punktów. W całym zeszłym sezonie zanotowaliśmy tylko cztery porażki w całym sezonie, który ostatecznie zakończyliśmy na trzecim miejscu. - Ciężko jest cokolwiek zakładać, dopóki nie wyjdzie się na mecz. Taka jest piłka. Zakładałem, że start ligi może nie być w naszym wykonaniu najlepszy, gdyż podczas letnich przygotowań mieliśmy trochę problemów. Mam na myśli przede wszystkim frekwencję, choć wiadomo, że lato to okres urlopów, czasami nie można też było być na treningach z przyczyn niezależnych. To co było minęło, a teraz przed nami kolejne mecze. Wierzę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej z Babią Górą pod względem fizycznym, ale też jeżeli chodzi o rezultaty. Wszystko jest w głowach zawodników, którzy muszą w każdy mecz wkładać maksimum wysiłku. Nikt przed nami nie padnie na kolana albo położy na murawie tylko dlatego, że jesteśmy z Suchej Beskidzkiej - dodał na zakończenie Jacek Kudzia. |
| Zmieniony: Piątek, 10 Wrzesień 2010 17:18 |




