top
logo


RSSrss do Babia Góra

Piłka nożna

Piłka ręczna

Zalogowany



Aktualności

Dzisiaj jest: Środa
22 Lutego 2012
Imieniny obchodzą
Małgorzata, Nikifor, Piotr, Wiktor,
Wiktoriusz, Wrócisław

Do końca roku zostało 314 dni.
Zodiak: Ryba

"
feed-image Feed Entries
Zaczynam od zera - rozmowa z Rafałem Magierą, zawodnikiem MKS Babia Góra Sucha Beskidzka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Krzyśkow   
Poniedziałek, 23 Styczeń 2012 21:18

Do treningów z MKS Babią Górą Sucha Beskidzka wrócił Rafał Magiera (po lewej, po prawej jego brat - Grzegorz - przyp. red.) . Jeden z bohaterów pamiętnego dwumeczu z Sosnowianką Stanisław Dolny (gol w doliczonym czasie gry w wygranym 4:2 pierwszym spotkaniu barażowym http://www.babiagora.info/jom/pika-nona-seniorzy/406-wiara-czyni-cuda - przyp. red.) po przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi zamierza pomóc drużynie na boiskach okręgówki. - Za nazwisko i stare dokonania nikt nie zagwarantuje mi miejsca w składzie. Będę jednak walczył o wyjściową jedenastkę, chociaż nie będzie łatwo. Mamy naprawdę mocny zespół, w którym każdy może odgrywać kluczową rolę - mówi Rafał Magiera.

Maciej Krzyśków: Jak długo trwała Twoja przerwa w treningach i co się przez tan czas działo z Rafałem Magierą?Rafał Magiera:

- Nie grałem przez 8 miesięcy. Podczas badań do pracy okazało się, że mam lekkie zaburzenia rytmu serca. Musiałem przejść dokładniejsze badania, odbyć kilka wizyt kontrolnych ale w końcu trafiłem na lekarza, który mnie uspokoił, dał kilka zaleceń i powiedział, że mogę grać.

Skład jednak od tego czasu aż tak bardzo się zmienił, nie licząc młodych zawodników. Pamiętajmy, że niewiele brakowało, a gralibyśmy w B-klasie, a teraz jesteśmy po rundzie jesiennej w górnej połówce ligi okręgowej.

- Mój ostatni mecz w Babiej Górze to spotkanie z kwietnia 2011 i wysoka wygrana 8:0 ze Stanisławianką Stanisław  (http://www.babiagora.info/jom/pika-nona-seniorzy/914-kanonada-przy-ulicy-mickiewicza-mks-babia-gora-sucha-beskidzka-lks-stanisawianka-stanisaw-80 - przyp. red.). W porównaniu do tamtego meczu w składzie nie ma na razie kontuzjowanego Tomka Ścieszki oraz Jaśka Sulikowskiego i Tomka Pacygi, którzy wyjechali za granicę. Adrian Listwan odszedł z kolei do Błyskawicy Marcówka. Doszedł za to trener i Krzysiek Żmudka. Przybyło również kilku młodych zawodników z racji tego, że w okręgówce jest wymagana większa liczba młodzieżowców w składzie ale też dlatego, że trener coraz odważniej stawia na młodych.

Wspomniany Listwan grał na lewej obronie, ale przeszedł do Błyskawicy. W rundzie jesiennej na lewej obronie niejako z konieczności byli próbowani Karol Głuc czy Paweł Starowicz. Powrót Rafała Magiery rozwiązuje zatem problem trenerowi z obsadzeniem tej pozycji już na dobre?

 - (Śmiech) To gdzie - i czy w ogóle - będę grał, zależy od trenera.

Widziałeś kilka spotkań Babiej Góry na jesieni. Poziom drużyn, z którymi rywalizuje Babia Góra jest wyższy niż w A-klasie?

- Ciężko powiedzieć czy wyższy. Okręgówka wydaje się być bardzo silna, ale A klasa jest specyficzną, i dlatego też trudną ligą. Przede wszystkim bardzo trudno jest z niej awansować, ponieważ grają w niej zarówno drużyny dobre taktycznie ale zdarzają się również drużny grające chaotycznie, siłowo. Atutem takich zespołów są również własne boiska, niejednokrotnie pozostawiające wiele do życzenia. Z takimi drużynami ciężko się rywalizuje .

Wracasz jeszcze wspomnieniami do meczów z Sosnowianką i gola zdobytego w Suchej Beskidzkiej w doliczonym czasie gry?

- Jasne, tego nie da się zapomnieć. Przed meczem nad Suchą i okolicami przeszła straszna ulewa, o mało co mecz nie zostałby odwołany. Pamiętam, że trochę podtopiło nam piwnicę w domu i razem z bratem spóźniliśmy się sporo na rozgrzewkę, bo mieliśmy małą akcję ratunkową. Właściwie w mecz wszedłem z marszu. W tym miejscu należą się podziękowania trenerowi Maciejowi Melzerowi. Z mojej strony za to, iż mimo, że spóźniłem się, a myślami byłem jeszcze w domu, postawił na mnie, a później też na brata. Ze strony całej drużyny myślę można jeszcze raz przekazać podziękowania, że za całą rundę, za to jak wyciągnął z nas rezerwowe pokłady ambicji, wiary w utrzymanie, o jakich sami chyba nie wiedzieliśmy. Pozdrawiam trenera Melzera i życzę równie udanej wiosny w Juszczynie, bo słyszałem, że podjął się podobnego wyzwania jak wtedy u nas.

W meczu z Sosnowianką na listę strzelców wpisał się również Twój brat Grzegorz. Co u niego słychać?

- Poświęcił się pracy, ale o piłce nie zapomina. Od czasu do czasu gra w amatorskiej lidze w podkrakowskich Skotnikach.

Wracając do teraźniejszości. Jakie nadzieje przed tą rundą? Dawno przecież nie grałeś

- Nadzieje drużyny to poprawa miejsca w tabel,i a moje to takie, aby jej w tym pomóc. Początkowo pewnie w niepełnym wymiarze czasowym, ale z czasem chciałbym wskoczyć do podstawowej jedenastki.

Odczuwasz trudy okresu przygotowawczego po tak długiej przerwie z pewnością jak mało kto. I z pewnością z niecierpliwością czekasz na spotkania sparingowe.

- Tak, odczuwam. Na treningach staram się być jak najczęściej i jak najwięcej z nich czerpać. A co do sparingów to na pewno jest to ważny element przygotowań, można się na nich pokazać z dobrej strony i chyba każdy, nie tylko ja, na nie czeka (śmiech).

Skład się odmłodził, więc to na takich zawodnikach jak Ty będzie spoczywała odpowiedzialność za wyniki.

- W składzie jest coraz więcej młodych chłopaków ale są też doświadczeni. W ostatnim czasie w drużynie nie brakowało zawodników, którzy brali ciężar gry na siebie. Uważam, że i w tej rundzie też tak będzie. Jeżeli czasem i ja będę mógł wpłynąć pozytywnie na grę drużyny ,to będę szczęśliwy. Zdaję sobie jednak sprawę, że zaczynam budować swoją pozycję w drużynie od zera i muszę wiele udowodnić, aby móc grać od pierwszych minut. Mówię to poważnie, bo mamy naprawdę ciekawy zespół, a o miejsce w wyjściowej jedenastce będzie trwała walka na całego.

 

 



 

Zmieniony: Poniedziałek, 23 Styczeń 2012 22:36
 

bottom

Wykonanie strony: goodlancer.pl
Designed by: Joomla Templates, ecommerce web hosting. Valid XHTML and CSS.

www.goodlancer.pl Blog IT